Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Liam
Vampire
Dołączył: 02 Kwi 2009
Posty: 242
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 2:02, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
- Szczerze mówić, mi trochę też - owszem, nie miał nic do roboty. Jakoś przyjęcie go nie bawiło. - Nie macie w lochach nikogo do podręczenia? Chętnie bym się kimś zajął.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Alice Cullen
Administrator
Dołączył: 27 Paź 2008
Posty: 1495
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Biloxi, obecnie Forks Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 9:36, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Rosalie napisał: | Weszła powoli do sali, rozglądając się dookoła z wyższością. Wróciła. Musiała wyjechać, żeby odpocząć od wszystkiego. Od Cullenów, od szkoły, nawe od Emmetta, co nie znaczyło, że przestała go kochać. Na bal musiała wrócić, w końcu to okazja, żeby zaprezentować się publicznie. Szukając złotymi oczami znajomych twarzy natrafiła na kilkoro ze swojego rodzeństwa, a na jej twarzy wykwitł piękny uśmiech. Tak dawno ich nie widziała... Podeszła szybkim krokiem do Emmetta i Alice. Mieli jakieś nietęgie miny. Natychmiast zarzuciła ręce na ramiona siostry i mocno się do niej przytuliła, obcałowując jej policzki jak tylko się dało. A potem przyszła kolej na Em'a, do którego przytuliła się tak mocno, jak tylko potrafiła. Gdyby mogła, rozpłakałaby się pewnie.
-Jak dawno was nie widziałam... - Powiedziała z szerokim uśmiechem, odsuwając się kawałek. Przywitanie reszty rodziny zostawiło sobie na później. |
- Rose... - Alice uściskała Rosalie. - Obiecałam Emmetowi kolejny taniec. Obiecał uratować mnie przed Jazzem.. Zwrócę ci go za chwilę dobrze? Potrzebuję pretekstu zeby się stąd ulotnic - mruknęła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mercedez Volturi
Volturi
Dołączył: 26 Kwi 2009
Posty: 515
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 9:57, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Mercedez popiała czerwony płyn z kielicha i patrzyła na bawiących się wampirów. Nagle do sali wszedł nie kto inny tylko Liam. Wybauszyła na to oczy. Potrzedł do Jane. Postanowiła przysłachać się ich rozmowie czytając w myślach. i znów użądzają sobie potyczki
-Lea-zaczęła powoli. dziewczyna jeszcze nie dostrzegła go.-tam jest Liam.
Pokazała na niego głową
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alec Volturi
Volturi
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 10:29, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
// Początek
Nie miał zamiaru iść na bal. Ale wiedział że jest tu Jane a samemu nie chciało mu się siedzieć. Wszedł do sali i rozejrzał się za poszukiwaniem siostry. Zobaczył ją z Liamem. pewnie znów się pojedynkują Potrzedł do nich.
-A Ty moja kochana siostrzyczko jak zawsze musisz być wredna? Cześć Liam.
Uśmiechnął się do mężczyzny.
-Znów się pojedynkujecie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Johnny Walker
Volturi
Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 11:01, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Claudia napisał: | -Spokojnie... - mruknęła- Nie zamierzam uszkodzić mojego narzeczonego... -oznajmiła przesuwając dłoń na jego pośladek! I to wszystko przez muzykę! |
[Nie zrzucaj na muzykę. Po prostu na mnie lecisz XD]
- Cieszy mnie to niezmiernie - mruknął i odchylił ją w tył. Ustami ledwie musnął jej podbródek i już znowu prowadził ją w tańcu. Uwielbiał z nią tańczyć. Przejechał dłonią po jej udzie gdy przylgnęła do niego w kolejnej figurze.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Claudia
Volturi
Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 257
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 11:04, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
-Takiego delikwenta trzeba sobie wychować... -zaśmiała się- Widziałeś? Jest tu ta młodziutka wampirzyca z Forks...-mruknęła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Johnny Walker
Volturi
Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 11:10, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
- Chiara? Tak, widziałem - powiedział zdecydowanie normalnym tonem - I zdaje się juz sobie poradziła ze śmiercią Vei. To dobrze. Jest bardzo miła, wiesz? Powinnaś ją poznać w innych okolicznościach niz.... - wspomniał wizytę Claudii w domu Chiary. - to miało miejsce
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Camilla
Gość
|
Wysłany: Nie 11:40, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Lena Morgan napisał: | Z zamyślenia wyrwał ją głos nieznajomej wampirzycy.
-Witam-powiedziała Lena-Czy my się znamy?
Lena wypiła odrobinę krwi z kielicha.Była bardzo ciekawa,kim była ta dziewczyna. |
- Nie - Camilla wzruszyła ramionami.
Oparła się o ścianę i patrzyła to na wampirzycę, to na tłum.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie 11:40, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Gwen napisał: | /Ulica Volterry
Czuła, co ma się stać. Ona wiedziała kim byli ci wszyscy ludzie. Sama miała możliwość ucieczki i jakiegoś ratunku, ale reszta...
- Trzymaj się mnie - powiedziała do Laury. Szukała wzrokiem jakiejś znanej osoby. Kątem oka dostrzegła kilak znajomych postaci. Ciągle też szukała Kejsi, jednak nie potrafiła jej wypatrzyć. Obejrzała się w drugą stronę. Zaczynało się. Ich los był już zatrzymał przesądzony. Nagle jej wzrok zatrzymał się na wysokim brunecie. Był taki jakim go zapamięta. Ale był z nimi. Stanęła jak wryta, patrząc na jego postać. Z jej oka popłynęła samotna łza.
- SEAN! - krzyknęła, pełnym rozpaczy głosem. |
Słyszał jak Heidi wprowadzała ludzi. Gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi, poczuł wiszącą w poietrzu panikę przemieszaną ze strachem. Potem kilka pojedyńczych krzyków. A później swoje imię.
Tak, ktoś je wykrzykiwał i z pewnością był to kobiecy głos. Czuł, ze powinien go znać, a wręcz, ze go zna, jednak nie mógł przypomnieć sobie, do kogo należy. Odwrócił się w kierunku owego hałasu i zobaczył rudą dziewczynę. Stała wpatrzona w niego trzymajac za rękę jakąś blondynkę, która z pewnością nie była mu znana. Przez chwilę stał i obserwował jej postać, a potem coś się w nim złamało. Jakaś niewidoczna ściana, w którą wciąż uderzał, pękła w jednym miejscu, sprawiając mu ogromny ból, a jednocześnie nakazując uratowanie tamtej. Przepraszając Adolphine grzecznie, szybkim, ale dość powolnym jak na wampira krokiem, skierował się w stronę rudej. Będąc kilka metrów od niej zmienił tempo na wampirze, bo akurat jeden z jego pobratymców, zdaje się wyjątkowo głodny, podchodził do niej z dzikim spojrzeniem. Wskoczył między nich, wyrywając dłoń zmiennokształtnej z uścisku blondynki i, trzymając ją w pasie, popędził do najdalszego kąta sali.
-Nie wiem, dlaczego to robię, ale musisz stąd wyjść. - Wywarczał, próbując przebić się przez ścianę blokującą dostęp do wspomnień i jednocześnie ujarzmić ból. - Kimkolwiek jesteś.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adolphine
Volturi
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 11:45, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
No i to było to co ona uwielbiała. Młodzież właśnie pokazała jak bardzo są ludzcy. Ale przeprosił, no cóż. Wybaczy mu to. Czuła jedzenie w powietrzu, ale nie miała w planach się ruszać z miejsca. Jadła niedawno, nie lubiła przesytu...
Podniosła rękę dleikatnie do góry oglądając swoje paznokcie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Laura
Nowonarodzony
Dołączył: 03 Lis 2009
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 11:45, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Została kompletnie sama. Pośród jakiegoś zamieszania wydajacego się sennym koszmarem. Widziała, jak wytwornie ubrani ludzie, o ile byli to w ogóle ludzie, podchodzili do turystów i wbijali im kły w szyję. Coś jej to przypominało, jednak jej mózg nie działał prawidłowo i nie była wstanie sobie przypoimnieć co. Zaczęła cofać się do tyłu, lecz nagle wpadła na coś, lub kogoś, co uwarzała za marmurowy filar. Był to jednak mężczyzna. Rozmawiał z kimś, z kobietą niewątpliwie. I wtedy światło świec odbiło się od ich oczu, które zalśniły żywą czerwienią. Laura zaczęła się odsuwać, jak szybko tylko mogła. Wpadła na kolejną osobę niosącą tacę z kieliszkami wypełnionymi... właśnie, czym? Winem? Jeden z kieliszków zachwiał się i upadl na kamienną podłogę, a odłamki szkła wbiły się w jej nogę raniąc ją boleśnie. Pisnęła z bólu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alec Volturi
Volturi
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 11:48, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Alec słysząc jakieś zamieszanie odwrócił się w jego stronę. Widział jak jakaś blondynka miota się na boki. I wpada na każdego po kolei.
-Chyba nasze przekąski coś się przestraszył.
Zaśmiał się cicho i spojrzał w stronę siostry i Liama
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Rosalie
Vampire
Dołączył: 26 Paź 2008
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 11:59, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Alice Cullen napisał: |
- Rose... - Alice uściskała Rosalie. - Obiecałam Emmetowi kolejny taniec. Obiecał uratować mnie przed Jazzem.. Zwrócę ci go za chwilę dobrze? Potrzebuję pretekstu zeby się stąd ulotnic - mruknęła. |
-Jasne. - Mruknęła, choć wcale jej się to nie uśmiechało. - Poczekam. -Odsunęła się trochę do tylu, zastygając w miejscu i rozglądajac się po sali.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adolphine
Volturi
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 12:07, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Ad nie byłaby sobą jakby setek plot nie znała. Dostrzegła cześć rodziny Cullenów. Alice chyba już nie była rodziną, chociaż... ciort wie. Słyszała tylko o pewnym rozłamie w tym grajdołku miejscowym. Przyglądała się przez chwilę Alice i Rosalie, w ramach zabicia czasu. Panika ludzka jakoś jej się nie udzielała.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jane Volturi
Volturi
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 12:37, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
-Witaj braciszku - podeszłą do brata i stanęła obok niego. Od razu dobiegł do niej zapach krwi.
- Czuję,że nasza przekąska aż prosi się o śmierć - zachichotała i spojrzała na Liama a potem na Aleca.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Leana
Pół-wampir
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 927
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 12:40, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
- Widze że tam jest Liam i widze że chętniej wrócił do Jane niż do mnie - powiedziała ledwo dosłyszalnym jak dla wampirów szeptem. Czuła suchość w oczach
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mercedez Volturi
Volturi
Dołączył: 26 Kwi 2009
Posty: 515
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 13:34, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Mercedez spojrzała to na Liama to na Leanę.
-Nie rozumiem co się dzieje.
Przytuliła dziewczynę.
-Chcesz wyjść?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alec Volturi
Volturi
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 13:39, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Jane Volturi napisał: | -Witaj braciszku - podeszłą do brata i stanęła obok niego. Od razu dobiegł do niej zapach krwi.
- Czuję,że nasza przekąska aż prosi się o śmierć - zachichotała i spojrzała na Liama a potem na Aleca. |
Uśmiechnął się do niuej gdy stanęła obok siebie.
-To co dziś na danie główne? Europejczycy? Czy cudzoziemcy?
Zaśmiał się cicho. Stał się rozmowny jak nigdy.
-Jak Jane mija Ci zabawa? Postanowiłem przyjść bo bez Ciebie czuję się jak bez ręki lub nawet gorzej.
-Co tam Liam słychać?-zwrócił się do mężczyzny.
Przochodzące wampiry skinęły głową jemu i Jane z szacunkiem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aprilan
Vampire
Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Bruxelles Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 14:18, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
/ulica
Stanęła jak wryta. W wielkiej sali balowej piękni i niesamowicie bladzi 'ludzie' tańczyli lub prowadzili konwersacje, pijąc coś, co przypominało wino. Sekundę później wiedziała już, że nie ma szans, że w życiu nie obroni się przed tyloma wampirami na raz. Jedyne co mogła zrobić, to nie dać im tej satysfakcji - nie pokazać im, że się boi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie 14:24, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Miotały nim sprzeczne uczucia co do rudej. Nie powinien jej bronić, była przecież tylko jedzeniem. To by była zdrada. Jednocześnie czuł, że gdyby ją zabił... I pozostawało jeszcze pragnienie, które czuł na całym ciele, jakby płynęło wraz z krwią, która już dawno przestała krążyć. Musiał coś zjeść, teraz. Rozejrzal się po sali, najbliżej stała blondwłosa kobieta, ale sprawiała wrażenie... Jakby zupełnie się nie bała. Nie, nie mógł jej zabić. Dopadł pierwszej osoby obok niej, nie bacząc na to, czy to kobieta, czy mężczyzna i osuszył ją z krwi. Zwierzęca natura jednak zwyciężyła i złapał April, mimo tego, ze nie chciał. Starając się pozbawić ją bólu, skorzystał ze swojej umiejętnoiści i wbił zęby w jej szyję. Wyssał tylko parę łyków krwi i puścił jej ciało, jeszcze całkiem żywe. Nie potrafił jej zabić. Ale co innego odebrać jej życie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie 14:35, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Kejsi napisał: | Zaśmiała się.
- W sumie fajnie by było... Znów zobaczyć rodzinę na czymś takim, Zapomnieć o problemach... - powiedziała lekko rozmarzona. Cały czas wirowali spokojnie w tańcu.
- Dawno na cyzmś takim nie byłam... - powiedziała znów ciszej uśmiechając się do Ivana.
W końcu muzyka umilkła. Kejsi skłoniła się lekko. |
- Możnaby powiedzieć, że to coś podobnego - odezwał się w końcu.
Po chwili rozmyślania dodał jednak pospiesznie z malutkim uśmioechem:
- Nie....To jednbak nie to samo.
Westchnął i podszedł do stolika z kieliszkami. Wziął jeden do ręki i zaczął sączyć krew.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie 14:41, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
- Sean! - warknęła z mocą, idąc ku niemu, obdarta jednak z sił po ataku bólu, którym ktoś ją poczęstował. On tu był i żył! Był z nimi... tak jak sądziła...
- Nie poznajesz mnie? - zapytała, patrząc na niego. Miała wszystkich gdzieś. - To ja, Gwen! - jej oczy nadal były pełne łez. - Sean! Co oni z tobą zrobili?!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Liam
Vampire
Dołączył: 02 Kwi 2009
Posty: 242
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 14:48, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Alec Volturi napisał: | Jane Volturi napisał: | -Witaj braciszku - podeszłą do brata i stanęła obok niego. Od razu dobiegł do niej zapach krwi.
- Czuję,że nasza przekąska aż prosi się o śmierć - zachichotała i spojrzała na Liama a potem na Aleca. |
Uśmiechnął się do niuej gdy stanęła obok siebie.
-To co dziś na danie główne? Europejczycy? Czy cudzoziemcy?
Zaśmiał się cicho. Stał się rozmowny jak nigdy.
-Jak Jane mija Ci zabawa? Postanowiłem przyjść bo bez Ciebie czuję się jak bez ręki lub nawet gorzej.
-Co tam Liam słychać?-zwrócił się do mężczyzny.
Przochodzące wampiry skinęły głową jemu i Jane z szacunkiem |
- Ja upatrzyłem sobie tę długonogą blondynkę. A niech ktoś mi ją sprzątnie wcześniej, to za siebie nie ręczę - mrugnął do dziewczyny, która się własnie odwróciła.
- Dawno się nie widzieliśmy - zwrócił się do Aleca. - Ale cóż, praca mi nie pozwala na przesiadywanie w Volterze.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Leana
Pół-wampir
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 927
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 14:50, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
- Nie Mercedez zostane musze być silna - powiedziała do wampirzycy. Spojrzała w strone Liama
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lena Morgan
Gość
|
Wysłany: Nie 15:37, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Ponownie spojrzała na wampirzycę.Przedtem się jej nie przyglądała.Miała blond włosy i czerwone oczy.
-Chyba jedna z Volturi-pomyślała Lena i postanowiła się przedstawić.
-Nazywam się Lena Angel Morgan-powiedziała i wypiła odrobinę krwi z pucharu.
Ostatnio zmieniony przez Lena Morgan dnia Nie 15:40, 22 Lis 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alec Volturi
Volturi
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 15:38, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Cytat: | - Ja upatrzyłem sobie tę długonogą blondynkę. A niech ktoś mi ją sprzątnie wcześniej, to za siebie nie ręczę - mrugnął do dziewczyny, która się własnie odwróciła.
- Dawno się nie widzieliśmy - zwrócił się do Aleca. - Ale cóż, praca mi nie pozwala na przesiadywanie w Volterze. |
Zaśmiał się cicho.
-Ja jeszcze nie upatrzyłem nikogo. A Ty moja droga siostrzyczko?
Spojrzał na nią a potem na Liama.
-Ja gdybym miał być tu bez Jane to bym nie wytrzymał bo w końcu ona jest moją siostrą a do tego bliźniaczką co mała?
Mrugnąl do siostry która ciągle milczała. Omiótł salę wzrokiem i zwrócił się do Liama.
-Ktoś Ci się przygląda.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Leana
Pół-wampir
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 927
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 15:42, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Nie mogłam tego dłużej wytrzymać. Odłożyłam kielich na tace. Następnie wzięłam do rąk suknie i wybiegłam z sali kierując sie do ogrodu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mercedez Volturi
Volturi
Dołączył: 26 Kwi 2009
Posty: 515
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 15:42, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Leana napisał: | - Nie Mercedez zostane musze być silna - powiedziała do wampirzycy. Spojrzała w strone Liama |
Spojrzała na nią.
-Jestem przy Tobie jak coś. Może porozmawiaj .....
Nie zdążyła dokończyć bo dziewczyna wybiegła z sali. Mer szybko wstała. Spojrzała na Liama i pobiegła za Leaną
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Mercedez Volturi dnia Nie 15:43, 22 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jane Volturi
Volturi
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 15:43, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Omiotła salę spojrzeniem i skrzywiła się.
- Niestety żadnej interesującej ofiary - odłożyła kielich na stół.
- Liam co Ty na to żeby trochę ją pomęczyć? - zaśmiała się złośliwie. Spojrzała na tą dziewczynę co Alec.
- Córka Ara - skrzywiła się.
- Tak braciszku,bez Ciebie to nie byłoby to samo - wsunęła dłoń pod jego ramie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alec Volturi
Volturi
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 15:49, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Przycisnął rękę Jane do siebie. Wyglądali razem przerażająco nic dziwnego że każdy wampir który wiedział kim są z popłochem odchodzą szybko i z szacunkiem im się kłaniają.
-Tak. Nie byłoby to samo.
Uśmiechnął się nonszalancko. Spojrzał na na Liama i pow.
-Ta pół wampirzyca Twoja właśnie wybiegła z sali.
Spojrzał na siostrę.
-Z chęcią poapatrzę jak się bawisz kimś siostrzyczko.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jane Volturi
Volturi
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 15:54, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
- A ja z chęcią się zabawię. Kogo by tu...wybrać? - zamyśliła się i obejrzała po sali. Musiał być to ktoś kto boi się bólu.
- Córce Ara nie mogę nic zrobić - westchnęła smutno - ale tej Twojej blondynce z chęcią - spojrzała na blondynkę która krwawiła z nogi.
- Ty też byś mógł sie pobawić - przytuliła się do ramienia brata. Chyba tylko jemu okazywała jakiekolwiek uczucia. Te pozytywne oczywiście
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alec Volturi
Volturi
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 15:59, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
-No jej chyba raczej nie. Po co sprowadzać na siebie jego złość skoro tak bardzo nas ceni Jane.
Spojrzał na nią z góry. Był trochę wyższy od blondynki. Po słowach siostry spojrzał na blondynkę. Wciągnął powietrze.
-Słodką ma krew Liam. Dobrą ofiarę wybrałeś.
Uśmiechnął się słodko do Jane po jej słowach. Nie pozwoliłby jej nikomu skrzwdzić. Byli wyjątkowi i jej i to wyłącznie jej potrafił okazać pozytywne uczucia. Tak samo jak ona.
-To kto chętny do zabawy?
Złapał siostrę za dłoń i ścisnął ją.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Camilla
Gość
|
Wysłany: Nie 15:59, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Lena Morgan napisał: | Ponownie spojrzała na wampirzycę.Przedtem się jej nie przyglądała.Miała blond włosy i czerwone oczy.
-Chyba jedna z Volturi-pomyślała Lena i postanowiła się przedstawić.
-Nazywam się Lena Angel Morgan-powiedziała i wypiła odrobinę krwi z pucharu. |
Camilla szybko odwróciła głowę w kierunku Leny. Lekko pokiwała głową.
- Camilla - przedstawiła się uprzejmie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jane Volturi
Volturi
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 16:26, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Złapała brata za dłoń.
- A może zatańczysz z siostrą? - uśmiechnęła się promiennie. Uśmiechała się tylko do Aleca lub czasem do któregoś z Trójki. Zerknęła na krwawiąca dziewczynę,na kilka wampirów śliniących się na zapach świeżej krwi. Ona mogła poczekać. Miała ochotę żeby najpierw pobawić się swoja ofiarą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lena Morgan
Gość
|
Wysłany: Nie 16:28, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Lena zauważyła,że Camilla chyba nie najlepiej się bawi.
-Dobrze się bawisz?-zapytała-Bo ja się trochę nudzę.
-Trochę to mało powiedziane-pomyślała Lena.
Ostatnio zmieniony przez Lena Morgan dnia Nie 16:30, 22 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie 16:31, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Gwen napisał: | - Sean! - warknęła z mocą, idąc ku niemu, obdarta jednak z sił po ataku bólu, którym ktoś ją poczęstował. On tu był i żył! Był z nimi... tak jak sądziła...
- Nie poznajesz mnie? - zapytała, patrząc na niego. Miała wszystkich gdzieś. - To ja, Gwen! - jej oczy nadal były pełne łez. - Sean! Co oni z tobą zrobili?! |
Otarł usta z pozostałości krwi i odwrócił się do Gwen. Jego oczy błyszczały teraz żywą czerwienią i nadal miały w sobie ten dziki błysk drapieżnika. W dodtaku nadal uderzał w ścianę w swojej pamięci. Ścianę, za którą ONA się kryła.
-Nie wiem, kim jesteś. Nie wiem, po co cię ratowałem. - Branie systematycznych oddechów pomagało mu odciąć się od bólu. - Skąd znasz moje imię?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Camilla
Gość
|
Wysłany: Nie 16:32, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
- Nie za bardzo - przyznała - Myślałam, że będzie ciekawiej.
Cóż, bywała już na lepszych balach. Westchnęła. Zapowiadała się fajna zabawa, a tu taka niespodzianka...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alec Volturi
Volturi
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 16:33, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Jane Volturi napisał: | Złapała brata za dłoń.
- A może zatańczysz z siostrą? - uśmiechnęła się promiennie. Uśmiechała się tylko do Aleca lub czasem do któregoś z Trójki. Zerknęła na krwawiąca dziewczynę,na kilka wampirów śliniących się na zapach świeżej krwi. Ona mogła poczekać. Miała ochotę żeby najpierw pobawić się swoja ofiarą. |
-Oczywiście.
Uśmiechnął się wesoło do niej. Ukłonił się i wyciągnął dłoń.
-Madam zaszczycisz mnie i zgodzisz się na małego walczyka?
Ona uśmiechnęła się do niego. Uwielbiał jej uśmiech bo wtedy wyglądała tak słodko i niewinnie. Za Jane zerknął na krwawiącą dziewczynę. Nie ruszął go zapach krwi. Miał czas. Śmieszyło go gdy inni ślinili się na jej widok.
-To żałosne jak oni na nią patrzą.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Alec Volturi dnia Nie 16:33, 22 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lena Morgan
Gość
|
Wysłany: Nie 16:37, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Westchnęła.
-Ty przynajmniej kogoś tu znasz-kontynuowała temat balu-Nie ma tu żadnego mojego przyjaciela.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Camilla
Gość
|
Wysłany: Nie 16:40, 22 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Camilla uśmiechnęła się współczująco.
- Kogoś tam znam, ale na pewno nie wszystkich - westchnęła.
Było tu całkiem sporo obcych jej wampirów. Właściwie rzadko widywała kogoś spoza Volturi.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|